A co jeśli klonowanie ludzi nie jest współczesnym odkryciem, lecz starożytną technologią, którą ponownie odkryto?
Na długo przed rozwojem współczesnej nauki, cywilizacje takie jak Sumerowie i Anunnaki mogły praktykować manipulacje genetyczne, tworząc ludzkość jako zaprojektowanych niewolników przeznaczonych do pracy i posłuszeństwa - nie jako dzieci bogów. Mity takie jak Adam i Ewa oraz boskie linie krwi mogą być zakodowanymi zapisami tej zapomnianej historii.
Okultyści tacy jak John Dee nie zajmowali się jedynie magią - dążyli do stworzenia życia, kontynuując ukrytą tradycję klonowania. „Wielki Reset" z 1776 roku wymazał Imperium Tartarii i przyniósł Nowy Porządek Świata. W jego następstwie programy takie jak Pociągi Sierot i Wystawy Światowe mogły służyć do redystrybucji populacji - być może nawet sklonowanych dzieci - pod przykrywką postępu i dobroczynności.
W epoce wiktoriańskiej pocztówki z Dziećmi z Kapusty, które niegdyś uchodziły za osobliwe ciekawostki, mogą symbolizować znacznie mroczniejszą prawdę - masową produkcję dzieci i działania na rzecz ponownego zaludnienia, ukryte na widoku. Te pocztówki mogły zawierać wskazówki dotyczące znacznie szerszej agendy zaplanowanych narodzin - elementu większej, utajonej strategii ponownego zasiedlania.
Dziś firmy takie jak Ancestry.com i 23andMe budują globalne bazy danych DNA - czy przygotowują się do wskrzeszenia, kontrolowania lub odtworzenia linii krwi? Instytucje takie jak Watykan, obsesyjnie zainteresowane grupami krwi i starożytnymi relikwiami, mogą wiedzieć o naszym prawdziwym pochodzeniu więcej, niż nam się wydaje.
Obsesja elit na punkcie kazirodztwa i „czystości" nie dotyczy wyłącznie bogactwa - może chodzić o zachowanie starożytnej linii, kodu genetycznego, a nawet duchowej częstotliwości zapisanej w naszej krwi.
Od lat badam klonowanie, ponowne zaludnianie oraz zagubioną historię Imperium Tartarii. Ta książka odsłania ukryte prawdy, które próbowano stłumić.
Guy Anderson